Forex


Ponury sentyment powrócił na rynki finansowe, chociaż ostatnie 24 godziny nie przyniosły wyraźnych ku temu powodów. Jednak, jak to bywa często wśród inwestorów, czas na rozmyślania jest pożytkowany na przywołanie obaw. Do wyboru: wojny handlowe, brexit, włoski budżet.

Brak kroku do przodu, to krok w tył. Wygląda na to, że brak na horyzoncie postępów w kluczowych kwestiach politycznych jest wystarczającym pretekstem do zwiększonej nerwowości na rynkach. W tym tygodniu nie usłyszeliśmy nic nowego w kwestii negocjacji handlowych USA-Chiny, ale sam fakt, że spór istnieje, a dane z globalnej gospodarki nie wypadają rewelacyjnie, wystarcza, by mieć obawy o perspektywy światowego ożywienia. Wczoraj spadki rentowności obligacji skarbowych USA i innych głównych gospodarek rozkręciły spiralę niepewności, pchając w dół indeksy giełdowe. Na rynku walutowym zmiany były względnie niewielkie, choć zaznaczyła się dominacja USD względem ryzykownych walut rynków wschodzących. Dobrze trzymały się też bezpieczne przystanie: JPY i CHF. Dodatkowo w przypadku EUR odkryty został czuły punkt w postaci powracającego konfliktu Komisji Europejskiej z włoskim rządem – według prasowych doniesień KE rozważa nałożenie kary na Włochy w wysokości 0,2 proc. PKB za niedotrzymanie limitów zadłużenia. Wreszcie w temacie brexitu szef KE Jean-Claude Juncker rozwiał nadzieje kandydatów na nowego premiera Wielkiej Brytanii, którzy liczą na renegocjacje umowy rozwodowej z UE. Nic z tych rzeczy nie jest nowa i nie powinna być szokiem dla inwestorów. Ale kolejny raz przy braku innych punktów zaczepienia, droga po linii najmniejszego oporu jest ucinanie ryzykownych pozycji.

Przed nami raczej spokojny dzień od strony publikacji makro, co powinno pomóc zatrzymać uwagę na tematach politycznych, takich jak wojny handlowe i targi stanowisk w UE. W kalendarzu wyróżnia się decyzja Banku Kanady, choć powszechnie oczekuje się utrzymania stopy overnight na 1,75 proc. Dane od czasu ostatniego posiedzenia w kwietniu były netto dobre. Rynek pracy kolejny raz dostarczył silnych liczb, rynek nieruchomości ustabilizował się, a inflacja bazowa zakotwiczyła się blisko środka przedziału celu 1-3 proc. Z drugiej strony negatywnie odbija się słaba aktywność gospodarcza, choć świeże dane o PKB za I kw. będą dostępne dopiero w piątek. Mimo to spadki cen ropy naftowej i zaognienie sporu handlowego USA-Chiny są czynnikami ryzyka, których Bank Kanady nie może zignorować. BoC czeka na rozwój wypadków i w komunikacie powinien podtrzymać neutralne nastawienie. W ostatnich komentarzach prezes Poloz wyraźnie zaznaczał swoje stanowisko z otwartością do dalszych podwyżek, ale pod warunkiem, że dane na to pozwolą. Reakcja rynku będzie się rozbijać o to, czy bank widzi więcej pozytywnych lub negatywnych sygnałów. Podkreślenie mocnych danych z gospodarki pomoże CAD, podczas gdy skupienie uwagi na napięciach handlowych i taniejącej ropie przyniesie osłabienie. Ale musielibyśmy otrzymać wyjątkowo jasny sygnał, że BoC myśli o obniżkach, by USD/CAD miał zanotować silny ruch. Wątpię w taki rozwój wypadków i najprawdopodobniej kurs nie wyrwie się z panującego ostatnio trendu bocznego.

Konrad Białas

Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

TMS

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej… Zgadzam się i akceptuję