Forex


Prezydent USA Trump wykorzystał najnowszy wywiad dla Washington Post do ponowienia ataku na Fed i krytykę restrykcyjnej polityki. Stanowisko prezydenta USA nie jest nowe, stąd nie stanowi zaskoczenia dla rynków, również dlatego, że niezależność Fed traktowana jest jako pewnik. Jednakże sam fakt, że Trump nie rezygnuje ze swojej tyrady, może w końcu odbić się echem po wycenie USD i akcji.

Prezydent Trump nie jest zadowolony z tego, jak prowadzona jest polityka Fed przez prezesa Powella, którego sam mianował i teraz tego żałuje. Ważniejsze wydaje się chyba jednak uzasadnienie jego opinii. Otóż Trump „ma przeczucie”, które czasami mówi mu więcej niż „umysły” innych. Trudno z tym polemizować i lepiej skupić się na formie krytyki Fed i Powella. Tym razem nie mamy do czynienia z frywolną wypowiedzią podczas kolacji dobroczynnej, ale z autoryzowanym wywiadem do krajowej gazety. Słowa są przemyślane i pokazują, jak świadome jest niezadowolenie Trumpa z podwyżek stóp procentowych. W przyszłości prawdopodobnie będziemy słyszeć więcej słów krytyki, które mogą być źródłem turbulencji rynków lub podsycać nerwowość w chwilach pogorszenia sentymentu. Z drugiej strony Trump nie ma władzy do zmiany polityki Fed i odwołania Powella (potrzebna decyzja Kongresu). Ponadto Fed pielęgnuje swoją niezależność, a w decyzjach kultywuje sumienną kalkulację czynników ekonomicznych. Ani ja, ani chyba nikt inny na rynku nie wyobraża sobie, aby Fed był pod presją Trumpa. Jest to ważne w kontekście dzisiejszego wystąpienia prezesa Powella. Powell pozostanie niewzruszony krytyką i powtórzy nastawienie Fed do powolnego tempa podwyżek stóp procentowych. Jego wypowiedź nie powinna wiele odbiegać od wczorajszych słów wiceprezesa Claridy, zdaniem którego tempo podwyżek pozostaje uzależnione do napływających danych, a monitorowanie sytuacji gospodarczej stało się coraz istotniejsze, kiedy Fed zbliża się do neutralnego poziomu stopy procentowej. Grudniowa podwyżka jest przesądzona, a rynek może spekulować czy i kiedy Fed zdecyduje się na pauzę w planie podwyżek co kwartał. Na tą kwestię USD pozostanie najbardziej wrażliwy.

Optymizm związany z oczekiwaniem na spotkanie Trump/Xi w Argentynie na szczycie G20 przygasł, choć nie pozwolono my całkowicie wystygnąć. Poniedziałkowe słowa Trumpa, że wstrzymanie decyzji o podwyżce ceł na chińskie towary jest „wysoce nieprawdopodobne” zostały wczoraj nieco złagodzone przez doradcę ekonomicznego Białego Domu Kudlowa, który porozumienie uznaje za „możliwe”. Możliwe na ile: 10 proc czy 80 proc.? Inwestorzy giełdowi w Azji mają przeczucie, że może to być więcej (wzrosty w Szanghaju i Tokio), ale rynek walut G10 jest bardziej powściągliwy. EUR dodatkowo czuje presję po wczorajszych prasowych spekulacjach, że Waszyngton szykuje cła na import samochodów z Europy. Rynek jeszcze nie wypracował silnego podparcia po ostatnich zawirowaniach i rozgrzebanie konfliktów handlowych nie pomoże nikomu poza USD, który będzie traktowany jako bezpieczna przystań.

Na rynku złotego jest bardzo spokojnie – EUR/PLN dryfuje pod 4,30, a osuwanie się EUR/USD jest problemem dla importerów dolarowych, gdyż USD/PLN wraca ponad 3,80. Ogólnie jednak widać, że złoty jest niewrażliwy na informacje z „wielkiego świata”. Ani na kwestie wojen handlowych, ani na konflikt rosyjsko-ukraiński. Oczekujemy, że tak na razie pozostanie.

Konrad Białas

Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

TMS

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej… Zgadzam się i akceptuję