Forex


Dobrze, ale...

Opublikowano dziś zapiski z ostatniego posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego, tj. z obrad gubernatorów tej instytucji. Jakie można wyciągnąć wnioski?

Dwuręczne czy też dwurękie wnioski, jak zwykle. A więc: on the one hand, EBC docenia postęp gospodarczy widoczny w ostatnim czasie, a czynniki ryzyka uważa za zbalansowane. Ale z drugiej strony, nadal nie jest pewna kwestia inflacji, tzn. inflacja plasuje się zbyt nisko. Za wcześniej, zdaniem dyskutantów, na dokonywanie zmiany języka, jakim EBC komunikuje się z rynkiem. Warunkiem terminowego zakończenia QE (bez przedłużania czy powiększania tej operacji) musi być potwierdzenie danych mówiących o rozwoju gospodarczym w Eurolandzie oraz wygenerowanie wyższej inflacji.

Po drugiej stronie Oceanu wystąpił m.in. Raphael Bostic z Fed, który mówił o tym, iż Fed zasadniczo powinien wrócić do bardziej standardowej polityki pieniężnej, acz w sposób ostrożny.

Do tego mieliśmy jeszcze parę odczytów makro z USA: wnioski o zasiłek, wyprzedzający Conference Board i Kansas City Fed dla przemysłu. Wszystkie wypadły lepiej od prognoz. Jaki jest więc bilans dzisiejszych zmagań?

Cóż, gracze mimo wszystko niespecjalnie się przejęli stonowanym raportem EBC i wygenerowali finalnie mocniejsze euro. To znaczy: pod koniec dnia mamy 1,2330, w czasie sesji było nawet 1,2350 – a przecież minima z dnia, poranne, to 1,2260. Była w tym nuta korekty i spekulacji, bo fundamentalnie ruch był raczej paradoksalny.

Dynamika PKB Wielkiej Brytanii wypadła gorzej od prognoz – za IV kw. 2017 rewizyjny wynik to +0,4 proc. k/k, a oczekiwano +0,5 proc. Wynik roczny to +1,4 proc., miało być +1,5 proc. Po publikacji wykres GBP/EUR poszedł w dół, nawet do 1,1285 – ale pod koniec dnia wzrósł, notując poziomy rzędu 1,1325, zbliżone do kursu odniesienia. Dla odmiany, funt-dolar najpierw niespecjalnie zareagował na dane z GB, a potem, po południu, po wieściach z USA, ruszył na północ, czyli funt zarobił. Mamy teraz 1,3960.

Na złotym

W minimach USD/PLN wykreował dziś ok. 3,38 – choć poranne szczyty rozegrano przy 3,41 i wyżej. Ostatecznie złoty się wzmocnił, ale raczej korekcyjnie. I tak przecież wczoraj dużo stracił. Na euro-złotym wykonano natomiast ruch do 4,1860, niemniej finał dnia rozgrywany jest ponad pół grosza niżej.

Ukazały się zapiski z obrad RPP. Nie były specjalnie jastrzębie. Presja inflacyjna pozostaje ograniczona, a stopy procentowe pozostaną stabilne w przyszłych kwartałach – choć są w RPP głosy, mniejszościowe i raczej słabe, iż być może należałoby pomyśleć o ich podwyżce.

Tomasz Witczak

FMC Management

\FMCM"

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej… Zgadzam się i akceptuję