Forex


Euro kontra dolar

Mamy poranek, środę – i główna para walutowa lokuje się na poziomie 1,2440. Przełomu nie ma, wczoraj wykres chwilami był wyraźnie wyżej, ale i wyraźnie wyżej. Powiedzmy, że krążymy w rejonie 1,24, ujmując rzecz ogólnie i szeroko.

O 8:00 pojawił się (słaby) odczyt nt. grudniowej sprzedaży detalicznej w Niemczech. Dynamika wyniosła -1,9 proc. m/m oraz +1,9 proc. r/r, choć prognozowano -0,3 proc. m/m i +2,8 proc. r/r. Tuż po tej publikacji euro trochę straciło, ale najwidoczniej gracze uznali, że nie jest to coś, czym należałoby się teraz mocno przejmować. Ostatecznie więc para poszła w górę, w szczególności jest wyżej niż np. o północy.

O 14:15 poznamy raport ADP za styczeń, czyli prywatny raport dotyczący zmiany zatrudnienia w USA. Czasami nazywa się tę publikację nieformalnym wstępem do payrollsów, czyli danych rządowych, ale to przesada: od dawna dane ADP i dane oficjalne rozbiegają się znacząco. Teraz prognoza ADP to 180 tys. nowych miejsc pracy za styczeń w sektorze prywatnym.

O 15:45 poznamy jeszcze indeks Chicago PMI – oczekuje się spadku z poziomu 67,8 pkt do 64,2 pkt. O 20:00 Federalny Komitet Otwartego Rynku określi stopę funduszy federalnych. W grudniu ją podwyższono – przy dwóch głosach sprzeciwu. Teoretycznie w tym roku oczekujemy jeszcze trzech ruchów, acz nie powinno być zmiany w tym miesiącu. Po posiedzeniu nie ma komunikatu ani konferencji prasowej.

GBP/USD jest na poziomie 1,4185. Ostatnie miesiące przypominają trochę obraz z eurodolara. U progu roku przebito opór przy 1,36 (mniej więcej), po czym funt jeszcze bardziej zarobił na fali spadku zaufania do dolara. GBP/EUR jest na 1,14 – ogólny obraz można od września postrzegać jako rodzaj szerokiej, nieco chaotycznej konsolidacji, wszelako z pewnym parciem w górę i kreowaniem wyższych minimów oraz maksimów.

Perypetie PLN

Wczoraj euro-złoty wyszedł ponad poziom 4,16 – i to w dość wyraźny sposób. Nawet teraz utrzymuje się w okolicach "szesnastki", choć jeszcze w poniedziałek wykres był 3 grosze niżej. Dolar-złoty jest na 3,3385, a wczoraj kreślono maksima przy 3,3630. Na tej parze cały czas ważą się losy – przynajmniej jest to jedna z możliwych interpretacji – linii prowadzonej po minima z roku 2011 i 2014. To ważna kwestia: długoterminowa. Można podejrzewać, że złoty powinien teraz zacząć tracić, o ile trend zostanie potwierdzony.

Wczoraj mieliśmy udany odczyt dynamiki PKB – aż 4,6 proc. za IV kw. 2017 roku. Wydaje się jednak, że nie na to rynek patrzył, interesując się raczej sytuacją globalną i może również technicznymi trendami, nawet tymi długoterminowymi – które od kilkunastu dni sygnalizujemy w naszych raportach.

Tomasz Witczak

FMC Management

\FMCM"

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej… Zgadzam się i akceptuję