Forex


Co z dolarem?

Wczoraj gołębio wypowiedziała się Lael Brainard, sugerując, iż polityka monetarna w Stanach powinna nadal być prowadzona bardzo ostrożnie.

Wtóruje jej inny decydent Rezerwy Federalnej, mianowicie Robert Kaplan. W nocy (naszego czasu) stwierdził, że inwestorzy spodziewają się raczej utrzymania niskich stóp i nie należy rezygnować z rozważnej polityki opartej o dane makro. Jego zdaniem nadal rzeczą możliwą czy też dopuszczalną jest trzecia podwyżka stóp w tym roku, ale lepiej byłoby najpierw poczekać na więcej publikacji ekonomicznych. Poza tym Kaplan spodziewa się dość niskiej dynamiki PKB USA na ten rok: na poziomie 2,25 proc.

Tak więc eurodolar utrzymuje się relatywnie wysoko, przy 1,1915 – jakkolwiek trzeba przyznać, że nie biegnie ku skrajności północnej, tj. nie posuwa się do 1,2060. W gruncie rzeczy jest w obrębie wahań zakreślonych przez minima i maksima z ubiegłego tygodnia (1,1825 – 1,2060). My tymczasem czekamy na dane makro.

O 8:00 poznamy niemiecką dynamikę zamówień w przemyśle za lipiec. O 9:00 przyjdzie czas na produkcję przemysłową w Czechach i na Węgrzech. To oczywiście nie wstrząśnie eurodolarem, ale zawsze warto wiedzieć, co dzieje się u sąsiadów. O 14:00 Bank Węgier ogłosi protokół z obrad, o 14:30 mamy amerykańskie dane o handlu zagranicznym za lipiec. O 15:45 pojawi się ważny odczyt, mianowicie PMI dla usług w Stanach. O 16:00 poznamy usługowy ISM, zaś o 16:00 Bank Kanady określi stopę procentową. W lipcu podniósł główny poziom z 0,50 proc. do 0,75 proc., co zaskoczyło rynek. Teraz zakłada się brak zmiany.

O 20:00 opublikowana zostanie Beżowa Księga, tj. cykliczny raport gospodarczy przygotowywany na podstawie danych dostarczanych przez różne oddziały Rezerwy Federalnej. Możemy jeszcze dodać, że organizacja American Petroleum Institute o 22:40 ogłosi swoją ocenę zmiany zapasów paliw w minionym tygodniu w Stanach; jutro swoje oszacowanie przedstawi agencja rządowa.

Na złotym

O 16:00 ukaże się komunikat po posiedzeniu RPP, wcześniej – około południa – przekonamy się, czy dojdzie do zmiany stóp. To znaczy: wiemy (na tzw. 99,999... proc.), że nie dojdzie, niemniej warto powiedzieć parę słów o przyszłości. W tym roku stopy raczej nie zostaną ruszone, choć np. p. Zubelewicz z RPP jawnie opowiada się za takim krokiem. Oczywiście chodzi o ruch w górę. Panowie Gatnar i Hardt, a poniekąd i p. Osiatyński – również dopuszczają myśl o podwyżkach, ale nie od razu i nie bez przyjrzenia się danym makro. Tym niemniej są na pewno nastawieni bardziej jastrzębio niż p. Łon, p. Ancyparowicz czy Adam Glapiński, szef NBP. Ten ostatni życzy sobie utrzymania obecnych stóp aż do końca przyszłego roku.

Powtarzamy pogląd wyrażony wczoraj, że na EUR/PLN sytuacja jest graniczna. Rejon 4,2325 można postrzegać jako wsparcie, choć istotniejsza, a w każdym razie wizualnie bardziej wyraźna, zdaje się być linia zwyżkowa po minimach z maja i lipca (4,1515 i 4,1970). Taka linia właśnie jest testowana i jeśli dojdzie do odbicia, to będzie to mocny argument za tym, że generalny trend na parze jest wzrostowy, pomimo niewątpliwie dobrych danych makro.

Z kolei USD/PLN sytuuje się przy 3,5515, niżej mamy wsparcie na 3,53. Nie twierdzimy, że jest ono nienaruszalną świętością, ale jednak ma pewne znaczenie, choćby dlatego, że to w przybliżeniu dołki z 2015. Zapewne jego rozbicie wymagałoby przejścia na głównej parze przez niedawne maksima, na razie jednak sytuacja jest zbyt spokojna.

Tomasz Witczak

FMC Management

\FMCM"

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej… Zgadzam się i akceptuję