Forex


Eurodolar i funt

Podkreślanie tego, że nasze prognozy się spełniły, to zawsze rzecz ryzykowna – bo czy z równą chęcią będziemy mówić o przewidywaniach nieudanych? Ale dobrze, nie wzdragajmy się przed miłą konkluzją: od pewnego czasu mówiliśmy, że choć eurodolar jest wysoko, to jednak prawdopodobnie aprecjacja euro napotka niedługo opór i przyjdzie korekta. Dla niej natomiast ograniczeniem, tj. wsparciem, będzie rejon 1,15 – 1,17.

I cóż? W tym tygodniu mieliśmy oczywiście wyjścia ponad poziom 1,19 – ale w piątek pojawiły się raporty z rynku pracy USA. Poza rolnictwem pojawiło się w lipcu 209 tys. nowych miejsc pracy, gdy oczekiwano 183 tys. Do tego skorygowano w górę rezultat z czerwca. Bezrobocie zgodnie z prognozą wyniosło 4,3 proc. Płaca godzinowa nie przebiła prognozy, ale też nie była od niej gorsza – odnotowano +0,3 proc., tak jak miało być.

Najwidoczniej rynek uznał, że to wszystko ważniejsze niż niektóre słabsze dane z ostatnich dni. Bo przecież mieliśmy np. ISM dla usług, który wypadł mizernie – miał zejść z 60,8 pkt do 59,6 pkt, a osunął się do 55,9 pkt. Dane o dynamice zamówień w trzech sektorach też były takie sobie, pomijając może zamówienia w przemyśle (+3,0 proc. m/m, oczekiwano +2,9 proc., do tego poprawiono wynik majowy).

Poza tym piątek to koniec tygodnia roboczego, tak więc tym bardziej mogło to zachęcić do realizacji zysków. Po południu można było chwytać nawet 1,1730. Teraz jest ok. 1,1775. Czyżby zaczynała się potwierdzać nasza generalna hipoteza o tym, że powyżej rejonu 1,15 – 1,17 (albo częściowo w nim) rozwinie się konsolidacja, sięgająca ok. 1,19 – 1,21?

A jednak Neel Kashkari powiedział dziś, że raport payrolls nie przyniósł tak naprawdę nic nowego i zapytał (chyba retorycznie) dlaczego dane z rynku pracy miałyby zwiększać zaufanie do wzrostu inflacji. Ogólnie jednak Kashkari jest daleko idącym (lecącym?) gołębiem, tak więc w ten sposób potwierdził jedynie swoje gołębie stanowisko.

EUR/GBP jest dziś na 0,9025-30, tzn. tak wyglądają godziny wieczorne czy wręcz już nocne. Dość przypomnieć, że 17 lipca było ok. 0,8744 w dołku, a 27 lipca 0,8890. A zatem funt został mocno osłabiony, czego powodem była konferencja banku centralnego, tj. Banku Anglii. Mark Carney co prawda twierdził, że rynek trochę zbyt nisko ocenia skalę czy intensywność przyszłej ścieżki zacieśniania, ale jednak Bank równocześnie obniżył niektóre prognozy gospodarcze (np. PKB), a za podwyżką stóp głosowały tylko dwie osoby z ośmiu.

Co nas czeka w przyszłym tygodniu? Na przykład w poniedziałek mamy dynamikę produkcji przemysłowej Niemiec za czerwiec, a także indeks Sentix dla Strefy Euro. W czwartek poznamy brytyjską produkcję przemysłową oraz inflację PPI z USA, w piątek amerykańską inflację CPI.

Co ze złotym?

Funt mocno się w tym tygodniu osłabił, ale trzeba przyznać, że zejście z okolic 4,76 sfinalizowane zostało w rejonie 4,68 – 4,70. To istotne, bo mamy tu wsparcie, testowane już w lipcu. Na razie wstępnie zakładamy, że wsparcie się potwierdzi, ale jeśli np. dane o przemyśle brytyjskim będą słabe i jeśli pojawią się jakieś kłopotliwe dla GB wątki brexitowe, to owo wsparcie może w końcu pęknąć. Jeśli nie, to pierwszy, lokalny opór mamy w pobliżu 4,7350.

Na dolarze schodziliśmy w rejon 3,57 – 3,58 i wydawało się, że dojdziemy do 3,53 – 3,54, by zakreślić minima z 2015 roku. Na to chyba jednak nie starczyło siły. To znaczy: na pewno nie starczyło, natomiast czy przybędzie jej później, to już inna sprawa. Na razie jednak widzimy 3,6040, a w ciągu dnia było i 3,6150. Jeśli eurodolar się skonsoliduje (gdzieś pomiędzy 1,17 a 1,19), to złoty może mieć problem z kontynuacją wielomiesięcznego umocnienia.

Na euro-złotym testowano dziś linię trendu wzrostowego, prowadzoną od minimów z połowy maja, tj. od 4,1515. W każdym razie my jeszcze w tę linię wierzymy, mimo że w lipcu mocno ją przetestowano. Teraz mamy 4,2450, wstępnie wygląda na to, że linia się obroniła – przekonamy się o tym u progu przyszłego tygodnia.

Tomasz Witczak

FMC Management

\FMCM"

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej… Zgadzam się i akceptuję