Forex


Poza naszymi granicami

Zacznijmy od eurodolara. Ten po południu osunął się do 1,12, chwilami nawet delikatnie narusza tę granicę. Znów mamy więc próbę rozegrania mocniejszego dolara, zapewne na fali oczekiwana na środę, kiedy to Rezerwa Federalna najprawdopodobniej (ale nie na pewno...) podwyższy stopę procentową.

Z drugiej strony, minima z dnia dzisiejszego są np. wyraźnie wyżej niż dołek muśnięty w piątek. Równie dobrze można zatem powiedzieć, że wykres próbuje delikatnie odbić na północ. Jeśli chodzi o dane makro, to dziś nie działo się nic szczególnego dla eurodolara, tj. nie było danych z Niemiec, Strefy Euro czy USA.

Co z parami powiązanymi z funtem? Na EUR/GBP widzimy 0,8860. Świeca dzienna jest biała i wysoka, a zatem funt stracił na wartości jeszcze bardziej – bo i tak był mocno przeceniony. Nawiasem mówiąc, można przypomnieć 18 kwietnia, kiedy to notowania tej pary były w minimach przy 0,8315. Zatem od tego czasu poczyniono spore kroki przeciwko brytyjskiej walucie. Otóż dziś np. BBC podało, że zaplanowana na 19 czerwca mowa tronowa Elżbiety II, otwierająca nową sesję parlamentu, zostanie o kilka dni przesunięta. Torysi nadal prowadzą rozmowy z Partią Demokratycznych Unionistów z Irlandii Północnej (Ulsteru), aby móc uformować z nimi koalicję, albowiem sami konserwatyści nie mają bezwzględnej większości. A chcieliby mieć, jeśli premier May myśli o tzw. "twardym" Brexicie, czyli wyjściu ze wspólnego rynku i spod kurateli Trybunału w Luksemburgu.

USD/GBP jest powyżej 0,79 – także i tutaj mamy dziś białą, wzrostową świecę. 8 czerwca w czwartek osłabienie było jeszcze większe, ale to już inna sprawa.

Na złotym

W relacji do funta wygrywa także i PLN. Rankiem bywały tu kursy rzędu 4,76 – a teraz mamy 4,7360. Bardzo możliwe, że funt jeszcze straci, szczególnie jeśli polityka koalicyjna pani May nie zostanie uwieńczona sukcesem.

USD/PLN rezyduje przy 3,7460, tu nieco straciliśmy na fali umocnienia dolara na głównej parze. Euro-złoty jest przy 4,1950. Prawdą jest, że linia spadkowa (umacniająca złotego), biegnąca po maksimach z 6 grudnia 2016 i 13 marca 2017 potwierdziła się w końcówce minionego tygodnia, ale za chwilę wykres spotkał się z początkującą linią zwyżkową – po minimach z 16 i 31 maja oraz 5 czerwca. Jest więc problem z dalszym wzmacnianiem PLN do euro. Co więcej, umocnienie się dolara też będzie dla nas – en general – szkodliwe na tej parze, zawsze bowiem będzie to oznaczało, że można inwestować w pewniejszą walutę, która powoli odzyskuje jako takie oprocentowanie.

Tomasz Witczak

FMC Management

\FMCM"

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej… Zgadzam się i akceptuję