Forex

Eurodolar na niskich poziomach

Tydzień przed świąteczną przerwą

 

Eurodolar na niskich poziomach

Co prawda podczas wczorajszej sesji wykres eurodolara otarł się o poziom 1,05 – a i dziś nie jest jakoś szczególnie nisko – ale i tak na tle ostatnich tygodni czy tym bardziej miesięcy można mówić o dużej sile waluty amerykańskiej.

 

W tym tygodniu przetestowano na głównej parze minimum w okolicach 1,0350. Od 15 grudnia można mówić o konsolidacji notowań. Nie ma już za bardzo powodów, by nadal gwałtownie obniżać kurs pary, bo po podwyżce stóp w USA sytuacja trochę się uspokoiła. Oczywiście rynek ma w pamięci zapowiedź trzech kolejnych ruchów na rok 2017, ale nawet do pierwszego z nich pozostało sporo czasu. Co więcej, część inwestorów może podejrzewać, że tak naprawdę Fed zacznie kluczyć i jego polityka okaże się bardziej łagodna. Co do nas, to również dopuszczamy taki scenariusz, ale podejrzewamy, że jest on teraz tą mniej prawdopodobną wersją. Fed właściwie przez cały rok 2016 spóźniał się na kolejne pociągi, mówiąc obrazowo. Teraz będzie musiał nadganiać – o ile oficjele tej instytucji mają trochę rozsądku w głowie. Rzecz jasna nie jest to kwestia pewna.

 

Skoro eurodolar nie idzie na razie w dół, to może powinien zacząć gwałtownie biec w górę? Jeśli po Świętach zacznie się klarować jakiś precyzyjny, jednoznaczny obraz – np. dane z USA będą słabe, a Europa załagodzi swoje główne problemy, typu włoska bankowość – to można sobie wyobrazić powrót na wyższe poziomy. To wszystko jest jednak umiarkowanie prawdopodobne. Po dwóch latach konsolidacji powyżej 1,05 mamy już nowy obraz poniżej tej granicy. Generalna perspektywa jest mimo wszystko pro-dolarowa.

 

W tym tygodniu istotny był amerykański odczyt dynamiki PKB za trzeci kwartał, a właściwie rewizja tej publikacji. Wynik annualizowany to 3,5 proc., gdy zakładano 3,3 proc., co i tak byłoby wysokim rezultatem. Deflator PKB i wskaźnik PCE Core wpisały się natomiast w przewidywania rynkowe.

 

Rentowność 10-letnich obligacji amerykańskich to obecnie ok. 2,54 proc., a naruszano już granicę 2,60 proc. To bardzo wysoki poziom, w każdym razie w porównaniu z tym, co widzieliśmy od wakacji 2014 roku. Dość przypomnieć, że jeszcze w lipcu tego roku notowano 1,32 proc. To oznacza, że powiększają się rynkowe oczekiwania na podwyżkę stóp przez Fed, powiększa się rozstęp między stopą krótkoterminową i długoterminową.

 

Jeżeli chodzi o ropę, to cena kontraktów na WTI to obecnie ok. 52,80 dolara za baryłkę. W lutym tego roku mieliśmy zejścia w rejon 26 dolarów, później cena rosła, zaś ostatnia fala zwyżkowa to skutek porozumienia OPEC. Niektórzy – w tym np. niektórzy członkowie polskiej Rady Polityki Pieniężnej – sądzą, że w kolejnych miesiącach i kwartałach ropa nie będzie już drożeć.

 

 

Kwestia polskiego złotego

Wykres rentowności polskich obligacji 10-letnich w dużym stopniu przypomina wykres EUR/PLN. Na parze walutowej widzimy próby przebicia poziomu 4,40 od góry, na rentownościach natomiast problemy z linią 3,4 proc. Przypomnijmy jednak, że w tym miesiącu rentowność w szczycie sięgała 3,88 proc., a EUR/PLN wychodził w rejon 4,5050. Spełniły się zatem te przewidywania, również nasze, które mówiły, że złoty wzmocni się w grudniu, w tym zwłaszcza w jego drugiej połowie. Dyskusyjne jest natomiast to, czy uda się przebić ową linię 4,40. Jest to, było nie było, mocne wsparcie, a po 10-groszowym wzmocnieniu PLN można się też spodziewać korekty osłabiającej naszą walutę. Gdyby jednak ta granica pękła, to moglibyśmy stosunkowo szybko dobić do 4,35 – 4,37.

 

Problem jednak w tym, że długoterminowo wątpliwe jest, by złoty miał przed sobą dobrą passę. Co prawda EUR/PLN nie przetwarza sygnałów z eurodolara tak klarownie jak para dolar-złoty, ale i tak perspektywa zaostrzenia polityki monetarnej w USA jest dla nas niekomfortowa. Być może więc obecne obecne poziomy, a tym bardziej ew. zejścia do 4,35 -4,37, należałoby traktować jako dobre okazje do kupna euro?

 

Na USD/PLN mamy teraz 4,2140, przy czym wczoraj testowano przez moment 4,20. Być może badana jest swego rodzaju linia trendu, zwyżkowa, pomiędzy minimami z 8 i 14 grudnia. Aby złoty zyskał więcej niż teraz, konieczne byłoby wygenerowanie poważniejszej zwyżki na eurodolarze. Mocnym oporem jest rejon 4,10 – 4,14.

 

Słabo radzi sobie ostatnimi czasy funt, widać to na takich parach jak np. funt-dolar i funt-euro. Na GBP/PLN mamy zejście poniżej 5,20, nawet do 5,17 (acz tu można rozpoznać wsparcie). Przypomnijmy, że szczyt z początku grudnia to 5,40.

 

 

Tomasz Witczak

FMC Management

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej… Zgadzam się i akceptuję

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej… Zgadzam się i akceptuję