Forex

Dobre nastroje w USA – odbicie w Europie

W USA środa zapowiadała się na korzystną dla obozu byków. Już przed sesją indeksy w Europie mocno rosły odrabiając z nadmiarem wtorkowe straty. W środek też, podobnie jak we wtorek, pojawiła się w komisji (tym razem Izby Reprezentantów) Janet Yellen, szefowa Fed ze swoim półrocznym sprawozdaniem, którego tematem jest polityka monetarna. Tym razem rynki to wydarzenie zlekceważyły (jak zwykle).

Zlekceważyły też publikację Beżowej Księgi Fed (raport o stanie gospodarki), bo przecież Janet Yellen już wyczerpująca to omówiła. Bardziej istotne były publikowane w środę dane makro. Raport o czerwcowej dynamice produkcji i wykorzystaniu potencjału produkcyjnego pokazał, że produkcja wzrosła o 0,2 proc. m/m (oczekiwano wzrostu o 0,4 proc.). a wykorzystaniu potencjału produkcyjnego wyniosło 79,1 proc. (przedtem 79,2 proc.). Publikowany przez NAHB lipcowy indeks rynku nieruchomości też został przyjęty spokojnie. Indeks wzrósł z 49 na 53 pkt. (oczekiwano 50 pkt.).

Dla rynku akcji ważne było to, że po sesji wtorkowej raporty kwartalne opublikowały Intel i Yahoo. Oba wyniki były lepsze od oczekiwań, ale akcje Yahoo taniały, a Intela wzrosły. Poza tym Apple i IBM nawiązały współpracę przy sprzedaży iPhone’ów. Akcje Intela, Apple i IBM drożały, a Yahoo taniały. Przed sesją raport kwartalny opublikował Bank of America. Był lepszy od oczekiwań, ale akcje taniały.

Przeważał jednak optymizm, więc od początku sesji indeksy giełdowe drożały. W połowie sesji była chwila zwątpienia, ale potem indeksy bardzo powoli ruszyły znowu na północ. Nic z tego ruchu nie wyszło. Sesja zakończyła się niewielkim wzrostem indeksów (szczególnie nieznacznie wzrósł NASDAQ), ale jednak DJIA ustanowił nowy rekord wszech czasów, a S&P 500 jest już bliski tego poziomu.

GPW rozpoczęła środową sesję od niewielkiego wzrostu indeksów. Po dwóch godzinach spokoju WIG20 ruszył w pogoń za innymi indeksami europejskimi. Nadal bardzo słaby był sektor mniejszych spółek. Na dużych spółkach chęć do kupowania akcji też zresztą dość szybko zniknęła i WIG20 wszedł w fazę marazmu, której nie przerywały półtora procentowe zwyżki indeksów w Niemczech czy we Francji.

Po pobudce w USA nasz rynek całkiem nieoczekiwanie, czyli w sposób typowy dla GPW, za pomocą koszyków (tym razem podażowych) WIG20 załamał się i błyskawicznie wrócił w okolice poziomu neutralnego. Po tym spazmie podaży rynek znowu zanurzył się w marazmie nie reagując na zewnętrzne bodźce. Dzień zakończył się niewielkim wzrostem WIG20 (0,36 proc.) na większym obrocie. To, że obrót rośnie przy tak małym wzroście nie jest sygnałem optymistycznym.

Piotr Kuczyński

Główny Analityk

Dom Inwestycyjny Xelion

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej… Zgadzam się i akceptuję