Forex

Pierwszy dzień półrocza pomaga Wall Street

W USA początek miesiąca (szczególnie kwartału) często jest dobry dla obozu byków, bo fundusze napełniają portfele akacjami korzystając ze świeżego napływu pieniędzy. Już przed rozpoczęciem sesji na Wall Street widać było działanie początku kwartału (i półrocza) w Europie.

Nieznaczny wpływ na nastroje mogły mieć publikowane w USA i poza Stanami dane makro. Dane chińskie (indeksy PMI) były umiarkowanie dobre. Dane europejskie były raczej słabe, ale na początku miesiąca i półrocza można było mówić, że indeksy PMI utrzymują się (oprócz Francji) powyżej poziomu 50 pkt., czyli że gospodarka się rozwija.

W USA indeks PMI dla sektora przemysłowego w czerwcu (weryfikacja już opublikowanych danych) wyniósł 57,3 pkt. (oczekiwano 57,5 pkt.). Bardziej istotny był indeks ISM dla amerykańskiego przemysłu. W czerwcu wyniósł 55,3 pkt. (oczekiwano wzrostu z 55,4 na 55,9 pkt.). Wydatki na inwestycje budowlane nie wpływają nigdy na nastroje. Odnotujmy, że w maju wzrosły o 0,1 proc. m/m.

Rynek amerykańskich akcji rozpoczął sesję w niesamowicie „byczym” nastroju. Opowiadano coś o dobrych danych makro publikowanych w Chinach, ale ja bym radził w to nie wierzyć. Na żadnym rynku nie było widać wpływu tych „dobrych” danych. Amerykańskie akcje drożały szybko tylko i wyłącznie dlatego, że rozpoczął się nowy kwartał (i półrocze). Nie zmienia to postaci rzeczy, że S&P ustanowił nowy rekord wszech czasów.

GPW we wtorek od rana nadal była słaba. Zawirowania na Ukrainie nie miały rano większego wpływu na rynki europejskie. Gracze nie wiedzieli czy bardziej korzystać z pozytywnego wpływu porozumienia czwórki liderów (Rosja, Ukraina, Niemcy, Francja), czy bardziej martwić zakończeniem rozejmu. Polska jest jednak bliżej Ukrainy, więc nastrój mógł trochę się pogorszyć. Poza tym publikacja polskiego indeksu PMI (spadł do 50,3 pkt.) też bykom nie pomagała.

Indeksy ulokowały się poniżej poziomu równowagi, ale nie były to duże spadki. Bardzo szybko na rynku zapanował marazm, a przed rozpoczęciem sesji w USA WIG20 testował poziom neutralny. Potem nawet spadł i zakończył dzień zniżką o 0,17 proc. Stało się to wtedy, kiedy indeksy w USA szybko rosły, a te we Francji i w Niemczech za nimi podążały. GPW potwierdziła, że jest bardzo słaba, a sygnał sprzedaży ciągle obowiązuje. Nasz rynek czeka na zakończenie „sprawy OFE” i co prawda nie wierzę, żeby czekał do sierpnia, ale nie da się odgadnąć, kiedy dokładnie uderzy zagranica. Zakładam, że na przełomie lipca i sierpnia.

Piotr Kuczyński

Główny Analityk

Dom Inwestycyjny Xelion

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Więcej… Zgadzam się i akceptuję